W czerwcu 2009 na stronie pojawiła się informacja pt. “Grzybobranie”. Niestety po zamalowaniu przez dewelopera pobieranie próbek nie miało większego sensu. Po pewnym czasie jednak grzyb wygrał walkę z farbą eko-nomi i… tczewski sanepid pobrał próbki naszych garażowych “kwiatków ściennych” do analizy.
Niedawno otrzymaliśmy wynik, który można zobaczyć na poniższych zdjęciach. Zastanawiający jest fakt – skąd w prawidłowo wentylowanych pomieszczeniach (hala garażowa wyposażona jest w automatyczny system wentylacji wykonany i skalibrowany przez Resteks [lub jakiegoś z podwykonawców]) pojawiły się grzybki, w dodatku szkodliwe dla zdrowia.
Ciekawi też fakt, że w bardzo krótkim czasie po otrzymaniu analizy z sanepidu wszystkie wykwity zostały po raz kolejny zamalowane.
Pod koniec maja otrzymaliśmy e-mail od czytelnika serwisu z prośbą jego publikacji. Poniżej szczegóły:
Witam,
Przeczytałam wszystko o Resteksie na Waszej stronie tylko szkoda że za późno ( niestety kupiłam w grudniu 2009 mieszkanie na bajkowym. Najgorsza decyzja w życiu!!! Nie dość że nie reagują na żadne informacje o usterkach to jeszcze Prezes perfidnie kłamie!!
Krzywe ściany które o 2 centymetry uciekają od pionu, zamurowane na stałe kratki wentylacyjne które zamiast wyciągać powietrze to je wdmuchują jak z dmuchawy, nieszczelny dach itd Najgorsze są koszty
utrzymania…. w życiu bym nie spodziewała że będzie tak drogo, mieszkałam już w 5 różnych miejscach ale tak drogo nigdzie nie było. najbardziej wkurza mnie rozliczenie centralnego ogrzewania za trzy miesiące miałam do zapłacenia 1800 zł SZOK !!! żeby jeszcze w mieszkaniu było ciepło a tam 15 stopni i to w kratkę bo bywały dni kiedy grzejniki były zupełnie zimne. Nie rozumie dlaczego zamontowano liczniki wodociągowe zamiast elektronicznych które mierzą zuzyte ciepło a nie przepływ wody. Wystarczy ze leci zimna woda a ja mam zimny grzejnik z rachunkiem jak za super gorącą (( Oczywiście pisałam do resteksu ale jak zwykle bez odpowiedzi…a nie przepraszam dostałam pismo w stylu kopiuj/wklej kilka regułek i nic więcej. Totalna porażka!!!!!!Naprawdę żebym chociaż szybciej przeczytała nigdy w życiu bym nie kupiła od nich ani jednego cm2!!! O dziwo bardzo dobrze się kamuflują, przecież o tym deweloperze jest cicho jak makiem zasiał a to kompletna pomyłka.
Nie wiem co robić, boję się kolejnego sezonu grzewczego (( a nie wiem czy mogę sama wymienić licznik centralnego ogrzewania na elektroniczny.
Pozdrawiam, A.
Niestety jak widać problemy z wykończeniem mają nie tylko mieszkańcy budynku przy ulicy Jurgo 2… Także w kolejnych inwestycjach tczewskiego dewelopera pojawiają się problemy.
Nie, nie zgadliście. To nie krzaczory przy torach. To zagospodarowanie terenu zielenią na działce wokół bloku wybudowanego przez PEWNEGO dewelopera. Zdjęcia przedstawiają całą zieleń – poza tym, co wyżej przedstawiono, nic więcej nie ma. Warto zaznaczyć, że działka ma powierzchnię 0,27 ha.
A teraz fragment umowy:
“Zagospodarowanie terenu stanowi:
b) tereny zielone – zieleń niska w postaci trawników oraz wysoka w postaci krzewów i drzew liściastych”
Tak zarośnięte, że jak ostatnio szedłem wyrzucić śmieci to nie mogłem trafić do śmietnika – zabłądziłem w gąszczu drzew.
Już jakiś czas temu, po roztopach, wystąpiła kolejna usterka – woda przesiąknęła przez strop w naszej hali garażowej. Wcześniej pojawiały się jedynie zacieki, dziś jest ciekawiej – woda kapie, a czasem nawet leci ciurkiem ze stropu…
Przez kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt minionych dni, borykaliśmy się z silnym mrozem. Mieszkańcy bloku odczuwali to przeciągami pomiędzy oknami, a kominami wentylacyjnymi, niektórzy nawet odczuwali “powiew świeżości” w swoich mieszkaniach z kominów wentylacyjnych (nie mylić z wywiewem) – po prostu dmuchało do mieszkań zimnym powietrzem.
Ludzie żyli z nadzieją, że od jutra będzie cieplej… No i ku ich pociesze ocieplenie nadeszło. Nadeszło jednak wraz z niefortunnym wieczornym opadem deszczu. Taki nadmiar wody był widocznie zbyt dużym ciężarem dla izolacji stropu hali garażowej. Woda zmyła śnieg z podjazdu, jednak ten, złośliwie zamiast spłynąć kanałami burzowymi – postanowił wbrew oczekiwaniom firmy, która ów halę wykańczała – spłynąć przez strop.
Efekt odwilży pojawił się już dnia następnego, kiedy to oczom osób parkujących w naszym “ekskluzywnym” garażu podziemnym, czy jak niektórzy wolą, hali garażowej – ukazały się liczne zacieki. Początkowo sytuacja nie wyglądała zbyt groźnie, jednak zacieki zamiast znikać tylko się powiększają. W niektórych miejscach zamiast zacieków tworzą się wręcz strumienie.
W dniu 10.06.2009 r. miało miejsce pierwsze, naprawdę poważne, zdarzenie. Po intensywnej ulewie zalana została hala garażowa. Dzięki sprawnej pomocy Straży Pożarnej woda została wypompowana natomiast strop i mury pozostały mokre…
Od dłuższego czasu na największym tczewskim forum (forum.tcz.pl) toczy się dyskusja użytkowników na temat budynków wybudowanych przez Resteks. Zapraszamy do lektury.